Monday, November 23, 2015

it's a girl...prawie na pewno

Matką stulecia nie będę - w pierwszej reakcji na prawdopodobnie żeńską płeć Kosmity poczułam rozczarowanie (i automatycznie wyrzut sumienia z jego powodu). Bo przecież niby było mi obojętnie, ale jakoś tam nastawiałam się na syna. Głupio, ale po ludzku współczułam tej nienarodzonej jeszcze dziewczynce, że dopiero za 118 lat (najnowsze prognozy) będzie zarabiała tyle co jej mąż; że będzie konfrontować się z presją rozmiaru 34; że będzie musiała to i tamto, a nie mogła tego i tamtego, bo mamy patriarchalne społeczeństwo. Już mi przeszło. Bo przecież kobieta to człowiek, choć nie wszyscy zdają się to uznawać. Bo kobieta to wszystko co dobre i co w człowieku złe. No i przy okazji, zupełnie wyjątkowo, jak na razie tylko kobieta może dać nowe życie. Jeśli chce, bo przecież nie musi.
Fajnie :)

1 comment:

  1. hahaha - a ja sie nastawilam na dziewczynke! i tak samo poczulam rozczarowanie kiedy uslyszalam, ze to chlopiec. Bo przeciez, dziewczyna zawsze sobie poradzi, a chlopiec to zawsze cos napsoci;-) W dodatku te ciuszki dla malych dziewczynek sa takie sliczne i kolorowe! A chlopcy to tylko Star wars, super bohaterowie,pilke nozna, koszykowka...i czy ja sobie poradze z malym P.?

    Widzisz mi sie wydaja, ze to wlasnie chlopcom jest teraz ciezej. Jesli kobieta nie pracuje to jeszcze nie ma dramatu, jesli mezczyzna nie pracuje to jest niedojda. Co do rozmiary 34, to kobiety same sobie to robia, i kto powiedzial, ze facet nie ma podobnych problemow? Ze ma nie miec miesni, klaty, bicepsow? W dodatku mezczyzna nie ma prawa byc slaby...

    Boze, bedziemy MATKAMI! Ja mam ostatnio takiego stresa z tego powodu, sama nie wiem dlaczego. Im blizej porodu tym bardziej sie stresuje ta odpowiedzialnosci i co z tego szkraba wyrosnie!

    ReplyDelete